13 sie 2016

Moja pielęgnacja włosów!

Wypełnij Ankiete! - KLIK


Witam was w kolejnym kosmetycznym poście! Muszę przyznać, że długo czekałam na to, aż go tu napisze. 
Swoją przygodę z włosami zaczęłam całkiem niedawno, bo w marcu tego roku. Jednak dopiero w maju zdecydowałam się na obcięcie - i to dość znaczne obcięcie - włosów, których już nie dałoby się odratować, ponieważ ich poziom zniszczenia był już tragiczny. 
Teraz mam na ich punkcie obsesję i codziennie poświęcam im czas, aby były zdrowe i długie. 
A teraz przejdźmy do tego jak wygląda ta pielęgnacja :) 



Szampony 

Kiedyś kupowałam jedną butelkę, najlepiej dużą, aby starczyła na jak najwięcej. Teraz już wiem, że był to błąd, gdyż nasza skóra głowy, jak i włosy bardzo szybko się do szamponu przyzwyczajają. 
Szampon dla mnie nigdy nie wydawał się jakoś mega wydajny, a to wszystko przez to, że myłam włosy na całej długości - jeden z większych błędów. 

Jakich szamponów używam?

Dove, barwa ziołowa oraz joanna naturia i loreal vitamino color to szampony, które aktualnie królują na mojej półce. 
Dove to szampon zdecydowanie mocniejszy, ale świetnie działa na moje włosy, mimo iż zawiera więcej silikonów, niż dwa pozostałe. 
Barwa ziołowa to szampon, który nie każdemu przypadnie do gustu, bo jak sama nazwa wskazuje zawiera zioła, a nie każdy włos to lubi. Mój natomiast lubi bardzo, a więc chwalę sobie ten szampon. 
Joanna Naturia to szampon, który umiejscawiam pomiędzy tymi dwoma. Bardzo fajnie oczyszcza włosy np. po olejach, a to duży plus :)
Loreal to szampon mocny, którego zadaniem jest chronić kolor. Bardzo ładnie się pieni i wystarczy naprawdę malutka ilość, aby wymyć włosy. Niestety o ochronie koloru nie mogę zbyt wiele powiedzieć.


Oleje 

Olejowanie włosów to coś co dla mnie sprzed pół roku było czymś niedorzecznym, obecnie jest to coś bez czego nie potrafię funkcjonować. 

Jakich olejów używam? 

1. Olej makadamia

Jeden z pierwszych olejów, które pojawiły się w mojej kosmetyczce i mam go po dzień dzisiejszy. Używam tego, którego widzicie na zdjęciu poniżej, na mokre włosy, po umyciu ich, aby je ładnie dociążyć i odżywić. Olej ten nie zostawia tłustego śladu na moich włosach. 

2. Olej rzepakowy

Używam go od niedawna. Olej, który raczej każdy z nas znajdzie w swoim domu. Ja używam go razem z oliwą z oliwek. Wsmarowuje go w końcówki i na długość i tak sobie go trzymam godzinę na włosach, po czym zmywam - efekty daje świetne. 

3. Olej kokosowy

Chyba najpopularniejszy olej do włosów - ale oczywiście nie każdych. To musicie już wypróbować na swoich włosach, czy go polubią czy nie. U mnie nie sprawdza się, kiedy nakładam go na całe włosy, ale świetnie działa na końcówki - wygładza oraz zabezpiecza.


Odżywki do spłukiwania

Używałam takich już wcześniej, bo jednak jakąś tam pielęgnacje włosów miałam, ale jednak nie robiłam tego, aż tak dokładnie jak dzisiaj. Bowiem nie wiedziałam, że wczesanie odżywki jest rzeczą tak ważną i tak pomocną w pielęgnacji ich! Jeżeli jeszcze tego nie stosowaliście to zdecydowanie wam polecam! 

Jakich odżywek używam?

1. Isana
Zawsze pomijałam ją na pułkach, bo co wielkiego może zdziałać odzywka za 5zł? A właśnie, że może zdziałać i to bardzo dużo! Niesamowicie wygładza włosy, a dzięki temu, że zawiera sporo olejów, bardzo fajnie odżywia nasze włosy. 

2. Kallos
Odżywki, które na youtubie, jak i blogerze są dość rozpromowane. I wcale się nie dziwie, bo są świetne. Póki co używam kallosa omega i sam w sobie działa bardzo fajnie, ale ostatnio postanowiłam zmieszać do razem z gliceryną i zadział znakomicie! Nigdy wcześniej nie miałam tak mięciutkich włosów. Nawilżenie znakomite. 

3. Odżywka Hiaulronowa - Joanna
Używałam tej odżywki podczas wakacji nad morzem i świetnie mi się sprawdziła, Ładnie zabezpieczyła włosy przed uszkodzeniami takimi jak słońce, czy woda, więc tutaj spory plus. 
Ładnie zabezpiecza, nie obciąża.


Odżywki bez spłukiwania

Takich nie mam zbyt wiele, ponieważ póki co pielęgnacja tymi do spłukiwania sprawdza się świetnie. Jedyna 'sucha' odżywka jakiej używam to ta z glisskur, której zdjęcie widzicie pod tym tekstem. Używam jej na suche włosy, z samego rana, bądź przed wyjściem. Ładnie dociąża i eliminuje efekt puszenia się włosów.


Wcierki

Kolejna dla mnie niedorzeczna rzecz, a sprawiła, że moje włosy naprawdę szybko rosną, co widać na załączonym poniżej obrazku. 
Używam wcierki Jantar, na umyte, mokre włosy, ponieważ nie obciąża mi ich, ani nie sprawia, że są tłuste. Jedyny efekt uboczny to to, że trochę wysusza moją skórę głowy.


Peeling

Jeżeli jeszcze nie wystraszyliście się poprzednich rzeczy, to zapraszam na część, która jeżeli nie jesteście włosomaniakami zaskoczy was na 100% :) 
Peeling skóry głowy to coś z czym trzeba uważać. U niektórych zielona glinka, może zadziałać mocno, u niektórych używanie błota, czy grubych peelingów, będzie spoko opcją. 
Musicie testować. 

Jakich peelingów używam?

U mnie fajnie sprawdza się glinka zielona zemulgowana kallosem - nawilżenie oraz peeling w jednym. Nie jest on ani za mocny, ani za słaby - jak dla mnie idealny. 
Mieszam te dwie rzeczy ze sobą, dodając ewentualnie odrobinkę wody i trzymam na włosach 15 minut. Ostrzeżeniem jest to, że glinka może czasami farbować włosy, ale miałam kiedyś zdecydowanie bardziej bląd i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, a wykonuje peeling dwa razy w
miesiącu :)


Dociążanie, dosilikonowywanie, doproteinowanie

Bardzo ważna rzecz, aby zabezpieczyć włosy, ale trzeba uważać, żeby ich nie przeproteinować, czy przesilikonować, bo efekt będzie niestety odwrotny do zamierzonego.

Czego używam?

U mnie świetnie sprawdza się biedronkowa odżywka ''perfect me'', która zawiera sporo silikonów. Używam jej raz w miesiącu, ponieważ moim włosom to zdecydowanie wystarcza i myślę, że gdybym robiła to częściej to efekt byłby zdecydowanie odwrotny.


Farbowanie

Nie od dzisiaj wiadome jest to, że farbowanie niszczy włosy. Ale jeżeli będziecie to robili umiejętnie, to zniszczenia i osłabienie będzie naprawdę znikome :) 
Ja farbuję włosy tą farbą u góry, która daje efekt delikatny, szybko się zmywa, ale nie przeszkadza mi to, gdyż do przyciemnienia moich włosów sprawdza się idealnie! 
Farbuje włosy raz w miesiącu i to jest optymalny czas. Naprawdę nie próbujcie farbować ich częściej, bo wtedy zniszczenie włosa na pewno będzie spore.
A jeżeli już koniecznie musicie pofarbować, to użyjcie do tego delikatniejszej szamponetki, bądź też henny.


Płukanki 

Kiedyś uważałam, że płukanki stosuje się głównie, aby rozjaśnić, bądź przyciemnić włosy, ale od kiedy zaczęłam się bardziej douczać, to już wiem, że przynoszą niesamowite korzyści. 

Jakich płukanek używam?

Używam płukanki z octu jabłkowego. Przygotowanie w opór proste. Na każde 250ml wody - 1/3 łyżeczki octu. Naprawdę nie dodawajcie więcej octu, bo większa ilość może nawet zniszczyć włosy. 
Płukanki używam na dzień przed farbowaniem, po umyciu włosów. Po prostu przelewam je, oraz trzymam końcówki w tej płukance, odciskam i zostawiam do wyschnięcia. Proste prawda? 
A efekt spektakularny! 
Włosy piękne, zdrowe, odżywione i przygotowane na farbowanie!
Kolejną płukanką jest płukanka z kawy! I tutaj szczególnie muszą uważać osoby, które nie chcą aby ich włosy się przyciemniły, gdyż ta płukanka przyciemnia. Ale oprócz tego świetnie też pobudza komórki włosów, a więc rosną one szybciej i bardzo fajnie odżywia włosy.
Przygotowanie niezwykle proste - czubata łyżeczka, zalewany pół kubka, czekamy aż deczko ostygnie i potem rozcieńczamy z wodą! :)


Maść Końska

Jeżeli siedzicie trochę w blogsferze, bądź kosmetycznym youtubie to pewnie nie raz obiła wam sie o uszy maść końska. Obiła się również o moje, a więc postanowiłam ją wypróbować. 
Kiedyś używałam ją co tydzień przez 1,5 miesiąca. Efekt był znikomy, a zaczęły mi wypadać włosy i to dość intensywnie. 
Teraz używam maści raz na miesiąc i jestem zadowolona. Maść ma na celu rozgrzanie skóry głowy, a więc automatycznie przyśpieszyć ich porost. 
Ja wmasowuje maść w głowę, po czym opatulam ją, aby grzała się. I tak siedzę ponad godzine, po czym zmywam. Myję włosy dwa razy, ponieważ zapach dość mocno się utrzymuje. 

Olejowa odżywka

Pomysł zaczerpnięty z facebooka. Używam tej odżywki zaraz po pofarbowaniu włosów, aby tak jak już mówiłam - uniknąć wszelkich zniszczeń. 
Jest to odzywka na maksa odżywiająca, a także na maksa trudna do zmycia. I nosiłam ją na włosach, przez dwa dni, ponieważ nie miałam czasu jej już domyć - mimo iż myślałam ze domyłam. 

Jak ją zrobić?

Wystarczy zmieszać emulglator - w moim przypadku kallos, żółtko, miód, oliwe z oliwek i olej rzepakowy! Dokładnie wymieszać, po czym nałożyć na włosy :) No i włala! 


Nie będę tu podawała mojej dokładnie pielęgnacji dzień w dzień - chyba, że będziecie chcieli :) 
Bo myślę, że każdy włos ma własne potrzeby, ale jeśli ktoś chciałby może pomocy w ułożeniu takiego planu to oczywiście zapraszam na wszelkie media społecznościowe (tam również odpowiadam na pytania), lub prywatnego facebooka - KLIK
Do usłyszenia! :) 

Zajrzyj po więcej 


Kontakt/Współpraca - natalia.boryn@gmail.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoją opinią :)