28 cze 2016

Trochę zmian

Bloglovin

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment kiedy czujemy, że powinniśmy coś zmienić. 
Za mną chodziło to już od dłuższego czasu - szczególnie jeśli chodzi o bloga. Motywacją stało się dla mnie pewne wydarzenie w moim życiu - w zasadzie nawet dwa, ale związane z jedną i tą samą osobą. Myślę, że jeszcze nie raz tutaj o tym wspomnę, więc teraz nie przedłużając po prostu powiem co się zmieniło i na co teraz możecie wchodzić, ponieważ stare profile - czy też pod inną nazwą już nie istnieją. 

Nazwa bloga


Zaczynałam tutaj jakieś 3 lata temu pod nazwą tacokochazmiany - ale ta nazwa to był totalny przypadek. Dlatego teraz przychodzę z moim imieniem z podwojoną literą na końcu i nazwiskiem. Prosto, ale jakże poważnie - nieprawdaż? 

Instagram
Może niektórzy z was kojarzą natalia0122 - kolejny przypadek. 
Tak więc, jeżeli ktoś lubił przeglądać profil - nazwa się zmieniła, a jeżeli ktoś chce sobie zaobserwować - zapraszam, nie gryzę :) 

Twitter
Tutaj zmiany największe, ponieważ założone zupełnie nowe konto - nataliaaofc. Tutaj wszystkie nowości związane z blogiem, plany na posty, tutaj też można zapytać - zresztą jak wszędzie :) I o wszystko. No moze poza obs/obs :) 
Oczywiście stare konto nadal istnieje, ale jest ono bardziej prywatne i raczej wzmianki o blogu się tam pojawiać nie będą :) 

Tumblr


Nazwa tumblra to nadal natalii245 - i póki co mi to nie przeszkadza. 
Tutaj zapraszam was po parę inspiracji, czy też popatrzenia sobie na jakieś ładne zdjęcia, dzięki którym może coś w was tchnie - jak to często ma miejsce w moim przypadku :) 

Snapchat 


Takie troche dayli. Chwilowo zawieszony. Ale wrócę :) 

Spotify



Gdyby ktoś chciał wiedzieć czego słucham poza kawałkami, które zawsze daje w postach. Albo szukał jakieś muzyki. Nawet dobrej. Zapraszam :)

Także to by było na tyle z tych nowości, 
No i do zobaczenia w lipcu. 
Mam nadzieje w lepszych postach niż do tej pory.
!Zostawcie linki do siebie w komentarzu! 
See you.

19 cze 2016

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy


Dzisiaj przychodzę dla was z postem, w którym pokaże wam moje sprawdzone i przetestowane kosmetyki do twarzy! Będzie parę nowości, kosmetyki które używam regularnie, a także takie, których używałam już jakiś czas temu. 
Zapraszam! :) 


Maseczki
Ostatnio bardzo polubiłam te tak zwane próbki maseczek, bo można wypróbować, za naprawdę grosze, czy coś się u nas sprawdzi, czy wręcz przeciwnie. 
Póki co jeszcze testuje te maseczki. O Ziaji nie mogę zbyt wiele powiedzieć, gdyż użyłam jej dopiero raz, natomiast z tej z Soray'i jestem naprawdę zadowolna! Nawilża, ujędrnia, a także ma ogromny plus, że nie musicie jej zmywać! Po okresie 10-15 minut po prostu wklepujecie ją w twarz! :) 
Kolejne dwie maseczki pochodzą z fimy Avon i ich koszt to około 15 zł.
Maseczka jaśniejsza jest z linii planet spa i nosi nazwę Oriental Radiance. Zawiera białą herbatę, ma oczyszczać i energetyzować. Uważam, że spełnia swoje zadanie. Twarz po jej użyciu wygląda naprawdę fajnie, świeżo, pory są ściągnięte, a krostki widocznie zmniejszone. 
Maseczka ciemniejsza pochodzi z linii clear skin i ma za zadanie oczyszczać pory. Jest to maseczka, której używam zawsze, kiedy wysypie mnie bardziej niz zazwyczaj. Oczyszcza pary naprawdę dobrze, zmniejsza, a nawet i wysusza pryszcze oraz zapobiega nowym! :)


 Kremy ''na noc''
Jest to zestaw bez którego nie kładę się spać - chyba że robię sobie nawilżającą maseczkę.
Mam tu dwa kosmetyki z Avonu, oraz jeden z Ziaji, który póki co też testuję, ale jestem zadowolona z efektów! Krem jest pod oczy i ma on za zadanie rozjaśnić cienie. Ja mam z tym naprawdę spory problem, ale zauważam, że krem faktycznie fajnie rozjaśnia. Jego koszt to około 9 zł.
Krem pomarańczowy jest z linii clear skin i jest to punktowy preparat na pryszcze. Zmniejsza je, lub też całkowicie wysusza w ciągu paru godzin, więc jeżeli nałożycie na noc to rano może i nie obudzicie się z czyściutką twarzą, ale na pewno zauważycie, że pryszczy będzie mniej, lub też będą zmniejszone. Jego koszt to około 8 zł. 
Krem do twarzy pochodzi z linii naturals i nie jestem z niego jakoś bardzo zadowolona. Nawilża, ale nie oczyszcza - a producent nas o tym zapewnia. Pod makijaż się nie nada bo zostawia tłusty ślad na skórze, ale na noc jest dobry. Jego koszt to około 7 zł.


Peelingi
Pierwszy peeling pochodzi ze sklepu Rossmann i jest z firmy Synergen. Mam go już dłuższy czas i jestem z niego naprawdę zadowolona! Skóra jest po nim gładziutka, a dzięki kwasowi salicylowemu usuwane są też zanieczyszczenia i zapobiega on powstawaniu nowym. Nie wysusza, ani nie podrażnia skóry. Jego koszt to około 10zł
Kolejny peeling jest z firmy avon z linii planet spa i z niego nie jestem zbyt zadowolona. Nie oczyszcza jakoś nadzwyczajne - myślę, że bardzo podobnie do kremów do mycia twarzy z drobinkami peelingującymi. Również nie podrażnia, ale może delikatnie wysuszać szczególnie na nosie. Jego koszt to około 9zł. 


Żele do mycia twarzy
Pierwszy żel pochodzi z firmy bielanda i ja używałam go już jakiś rok temu i teraz znowu powróciłam, bo naprawdę jest świetny. Nie używam go codziennie, a dopiero wtedy, kiedy widze że moja twarz zaczyna się świecić. Jego zapach i konsystencja jest mało przyjemna w użyciu, ale zostawia świetne efekty na skórze jak brak świecenia, oczyszczenie i nawiżenie. Nie jestem pewna co do jego kosztu, ale wydaje mi się, że jest to jakieś 15-20zł.
Kolejny żel pochodzi z Biedronki z firmy Bebeauty. Jest to już mój kolejny żel z tej firmy i naprawdę mi się sprawdzają. Oprócz tego, że świetnie nawilża i oczyszcza to też bardzo dobrze usuwa makijaż - nawet oczu. A co najlepsze nie szczypie w oczy, ani nie podrażnia ich. Jego koszt to 5 zł. 


Mgiełka do twarzy
Bardzo długo polowałam na jakąś mgiełkę do twarzy, którą mogłabym użyć zaraz po jej wymyciu. Używam tej  z Avona z serii naturals od 1,5 miesiąca i jestem naprawdę zadowolona! Skóra po niej jest fajnie nawilżona i ładnie pachnie! Nie wysusza. Jej koszt to około 8 zł.


Produkty do demakijażu
Pierwszy produkt pochodzi z firmy Avon i jest on do demakijażu oczu. Jest to moja 3 lub też 4 buteleczka i jestem pewna, że nie raz ją jeszcze zakupie! Zawiera odżywkę, która wzmacnia rzęsy - co jest naprawdę zauważalne. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy i radzi sobie z produktami, które ciężko się zmywa


Toniki
Są to dwa toniki, których używałam już jakiś czas temu, a pod spodem macie tonik, którego używam aktualnie. 
Dwa toniki z firmy avon są do siebie bardzo podobne. Nie jestem z nich zadowolona jakoś szczególnie. Mają mało przyjemny zapach i gdyby nie używanie kremu nawilżającego zaraz po nim mógłby doprowadzić do wysuszenia skóry. Jedyny plus to oczyszczanie - naprawdę fajne. Jego koszt to około 10 zł. 
Kolejny tonik jest z firmy clean&clear i ja byłam z niego naprawdę zadowolona! Fajnie oczyszczał, energetyzował skórę no i nie pamiętam, żeby wysuszał. Niestety nie wiem jaką cene ma teraz, ale ja pamiętam, że ten kupiłam za jakieś 10-15zł. 



Kremy do twarzy ''na dzień'' 
Pierwszy krem pochodzi z firmy Isana young i dopiero go testuje, ale po pierwszych użyciach jestem zadowolona. Fajnie matuje, ale nie wysusza. Jego koszt to około 8zł
Kolejny krem pochodzi z frmy Avon z linii nutra effects i jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona oraz jestem pewna, że zakupie go ponownie! Matuje, ale przede wszystkim nawilża co jest dość wyczuwalne i bardzo ważne przed nałożeniem make-up'u. Jego koszt to około 20-25zł.

N.

Znajdziecie Mnie Tutaj : 

Snapchat : natalia0122
Kontakt / Współpraca : natalia.boryn@gmail.com





16 cze 2016

Parents


Rodzice. Nieodłączna część życia większości osób. Wychowują, uczą, ale często też nawet nieświadomie krzywdzą własne dziecko. 


Ile razy gdzieś na ulicy, w sklepie, czy też innym miejscu widzieliście paniczne zachowanie rodziców wobec dziecka, które się przewróciło?
A ile razy widzieliście paniczne zachowanie wobec swojego prawie dorosłego dziecka? 
Rozumiem, że każdy rodzic się martwi i chce dla swojego dziecka jak najlepiej. 
Rozumiem też, że można być przewrażliwionym na punkcie swojego dziecka. 
Ale czy my jako dzieci swoich rodziców nie powinniśmy w końcu powiedzieć im stop? 
Wiele pomysłów rodziców, nam się nie podoba, ale je akceptujemy. Oczywiście to jest dobre, ale nie w momencie, kiedy wiemy, że sami sobie robimy krzywdę - np. w momencie kiedy zawsze chcieliście iść do liceum plastycznego, ale rodzice wam wmawiają, że nie, lepiej idź na bio-chem i zostań lekarzem. 
Dobre relacje z rodzicami naprawdę warto mieć, ale warto też mieć swój rozum i swój pogląd na świat. I kiedy wam na czymś zależy, wiadomo możecie sugerować się zdaniem rodziców, ale to ostateczna decyzja powinna zależeć od was. 



N.

Znajdziecie Mnie Tutaj : 

Snapchat : natalia0122
Kontakt / Współpraca : natalia.boryn@gmail.com

10 cze 2016

Don't lose yourself


Spontaniczność - większa, czy też mniejsza - bardzo łatwa do zatracenia. Popadamy w rutynę, denerwujemy się kiedy coś nie idzie według naszego planu. 


Post nosi nazwę don't lose yourself. 
W ciągłej bieganinie, braku wiecznego czasu i tym podobnych rzeczach, bycie człowiekiem niezorganizowanym jest naprawdę ciężkie- przynajmniej moim zdaniem. 
Naprawdę dobrze jest posiadać zeszyt, czy też kalendarz, gdzie będziemy mogli sobie wszystko zaplanować. Ale źle jest zatracić w sobie swoją spontaniczność. Mówię o tym też głównie dlatego, że zbliżają się wakacje, więc pozwólmy sobie na o wiele więcej spontaniczności! 
Wasz przyjaciel proponuje wam wyjazd nad wodę, mimo iż planowaliście się opalać? Zgódź się! 
Rodzicie chcą z wami posiedzieć i pogadać na tarasie, a Ty akurat miałeś zaplanowany czas na książkę? Pogadaj z nimi! Przecież zawsze możesz poczytać później! :)
Nawet w ciągu zwykłego tygodnia, kiedy jesteście zabiegani, nie popadajcie w rutynę! Kombinujcie, zmieniajcie, rozwijajcie się! Bo popadnięcie w rutynę to bardzo szybki sposób do zatrzymania chęci do dalszego rozwoju :) 





N.

Znajdziecie Mnie Tutaj : 
TUMBLR/INSTAGRAM/TWITTER/VINTED

Snapchat : natalia0122
Kontakt / Współpraca : natalia.boryn@gmail.com

7 cze 2016

Your biggest critic


Ciągła bieganina, zapracowanie, rozwój, dążenie do bycia lepszym. Często przyjmujemy na siebie krytykę innych osób, która z czasem staje się dla nas największą krytyką. 


Osobiście uważam, że krytyka drugiej osoby jest dobra - oczywiście ta obiektywna. Również dzięki niej możemy się rozwijać. Sytuacja staje się zła, kiedy to opinia drugiego człowieka staje się dla nas najważniejsza. 
A czy sami sobie nie jesteśmy największymi krytykami?
Nigdy nie byłam osobą, która zbytnio przejmowała się zdaniem innych, poza moją krytyczną częścią mnie. I moim zdaniem - jest to dobre. 
Pozwala nam na rozwój nas względem siebie. Wiadomo mam też swoich idoli, którzy gdzieś tam mnie kształtują, ale nie dążę do bycia ich kopii a po prostu idealnej - dla mnie - wersji siebie. Bo przecież komuś mogę się nie podobać, ale.. who cares? 
Rozwijajcie się tak, aby być najlepszą wersją siebie i przyjmujcie krytykę głównie od siebie samych! 






N.


Znajdziecie Mnie Tutaj : 
TUMBLR/INSTAGRAM/TWITTER/VINTED

Snapchat : natalia0122
Kontakt : natalia.boryn@gmail.com